TECHNIKA W NPR

Persona, Bioself i ATOs
Test - Microlife MT-1622
Rozbity termometr rtęciowy
O toksyczności rtęci
Urządzenia dla NPR
.

URZĄDZENIA DLA NPR

Rozmiar: 45245 bajtów

Artykuł na temat nowoczesnych technik dla NPR opublikowany w dwumiesięczniku "Naturalne planowanie rodziny"

W ostatnich latach dzięki rozwojowi elektroniki i postępowi w dziedzinie metod analitycznych pojawiło się na rynku kilka interesujących urządzeń, które można nazwać urządzeniami wsparcia NPR. W zasadzie, jak wynika z większości opisów tych urządzeń, głównym przeznaczeniem jest pomoc osobom pragnącym zajść w ciążę, ale niektóre z nich mogą być używane przez osoby stosujące metody NPR. Należą do nich przede wszystkim urządzenia analizujące poziom hormonów w moczu takie jak Persona czy Clearplan Easy Fertility Monitor. Urządzenia badające przewodnictwo elektrolitów (ślina, śluz szyjkowy) np. CUE Fertility Monitor oraz PSC Fertility Monitor. Czy szereg termometrów analizujących dane takich jak Bioself, Cyclotest 2 Plus oraz Ladycomp.

Precyzja biologicznych oznak płodności
Poniższy tekst został opracowany na podstawie przeglądowego artykułu autorstwa dr R. J. Fehringa, który ukazał się w specjalnym numerze Current Medical Research (Vol. 14 nr 3 i 4).
Dr R. J. Fehring przez ponad pięć lat recenzował prace z dziedziny naturalnego planowania rodziny dla czasopisma Current Medical Research. Jego przeglądowy artykuł omawia najciekawsze badania z dziedziny NPR opublikowane w CMR w latach 1998-2003.

Poniżej znajduje się opis trzech najlepszych zdaniem dr R. J. Fehring opracowań dotyczących biologicznych znaczników płodności.

1. Badania wykonane przez włoska grupę badaczy, których celem było określenie korelacji pomiędzy określeniem dnia owulacji ustalonego przy pomocy USG, a następującymi metodami: testy LH (mocz), obserwacja śluzu szyjkowego oraz obserwacja podstawowej temperatury ciała. W eksperymencie uczestniczyło 48 zdrowych kobiet w wieku od 21 do 42 lat. Uzyskano łącznie 148 cykli. Wg włoskich badaczy najbardziej precyzyjne okazało się określania momentu jajeczkowania przy pomocy testów LH, następnie przy pomocy objawu śluzu szyjkowego, a najmniej precyzyjne przy pomocy podstawowej temperatury ciała. Oznacza to, że okres abstynencji (stosowanie metod w celu uniknięcia ciąży) jest najdłuższy w przypadku korzystania z wyników pomiarów PTC, a najkrótszy przy stosowaniu testów LH.

2. Badania wykonane przez grupę badaczy z Francji dotyczyły porównania informacji o momencie jajeczkowania pochodzących z następujących źródeł: poziom LH w moczu, pomiarów PTC oraz obserwacji śluzu szyjkowego. Jako metodę odniesienia zastosowano dopochwowe USG. Badacze ocenili, że wykrycie momentu jajeczkowania przy pomocy testów LH odpowiadało wynikom uzyskanym przy pomocy USG. Szczyt śluzu szyjkowego określał moment owulacji, z dokładnością do 1 dnia w 70% przypadków. Natomiast PTC nie była wg badaczy dobrym znacznikiem momentu owulacji. W eksperymentach wzięło udział 107 kobiet w wieku od 19-45 lat, które dostarczyły łącznie 326 cykli.

3. Niemiecka grupa badawcza ogłosiła wyniki pierwszego niezależnego badania określającego precyzję urządzenia Clearplan Easy Fertuility Monitor (CPEFM). Metodami porównawczymi były w tym przypadku dopochwowe USG i badanie poziomu hormonów we krwi, przy pomocy których określano dzień jajeczkowania. Clearplan Easy Fertuility Monitor to urządzenie mierzące i interpretujące zawartość metabolitów estrogenu i poziom LH w moczu. W eksperymencie wzięły udział 53 ochotniczki w wieku od 21-33 lat (średnia wieku 26) używały one CPEFM przez trzy kolejne cykle (średnia długość cykli użytych do analizy wyniosła 28 dni). w przypadku 63% cykli urządzenie zasygnalizowało zbliżająca się owulację na 7 dni przed jajeczkowaniem. W 91.1% cykli owulacja miała miejsce podczas dwóch dni określonych przez urządzenie jako dni „szczytu” płodności. W 97% przypadków owulacja pojawiła się w dniach szczytu, albo w następnym dniu określanym jako dzień wysokiej płodności. Owulacja nigdy nie pojawiła się przed dniami „szczytu”. Należy dodać, że z pośród 150 zarejestrowanych cykli w 14 przypadkach nie udało się zmierzyć poziomu LH w moczu. Jest to związane z tym, że u niektórych kobiet poziom LH w moczu pobranym rano jest zbyt niski. Dla oceny wyników eksperymentu istotna jest również informacja, że pomiary były wykonywane przez młode, zdrowe kobiety o regularnych cyklach.

Kolejne dwa eksperymenty zostały wykonane przez badaczy z Baylor College of Medicine, oraz Academic Teaching Hospital of University of Dusseldorf. Celem pierwszego eksperymentu było określenie precyzji urządzenia CUE Fetrtility Monitor, drugiego urządzenia Cyclotest 2 Plus.

CUE to urządzenie mierzące oporność elektryczną śliny lub śluzu szyjkowego. Na 5-7 dni przed jajeczkowaniem pojawia się szczyt oporności elektrycznej (pomiar w ślinie), a następnie, w momencie jajeczkowania spadek i ponowny wzrost oporności (pomiary przy pomocy opcjonalnego czujnika dopochwowego). W badaniach wzięło udział 10 doświadczonych użytkowników metody owulacyjnej, uzyskano łącznie 42 cykle. Moment jajeczkowania był określany przy pomocy USG (od 9 dnia cyklu). Dodatkowo kontrolowano PTC, poziom LH w moczu i oceniano śluz szyjkowy. Uzyskano wysoką korelację pomiędzy dniem jajeczkowania (USG), a wzrostem oporności elektrolitu (pomiar w pochwie). Badacze ustalili, że w 100% przypadków wzrost oporności pokrywał się z dniem owulacji (w zakresie 1 dzień). Powyższe oznacza, że CUE jest bardzo precyzyjny jeżeli chodzi o przewidywanie i potwierdzenie owulacji. Badacze ocenili, że CUE bardziej precyzyjnie niż klasyczne metody naturalne określa początek i koniec fazy płodnej, przez co zmniejsza się „okienko potencjalnej płodności”.

Grupa naukowców z Academic Teaching Hospital of University of Dusseldorf. Testowała skuteczność urządzenia Cyclotest 2 Plus przez porównanie okresu płodnego, wyznaczonego przez to urządzenie z okresem płodnym wyznaczonym za pomocą metody objawowo-termicznej. W testach wzięło udział 202 kobiety. Używały one Cyclotest 2 Plus przez 13 kolejnych cykli, łącznie uzyskano 4.430 cykli. U 120 kobiet początek fazy płodnej był taki sam w przypadku obu metod u 57 kobiet różnica pomiędzy metodami wynosiła 1-3 dni, a u 3 kobiet wyniosła ona 4 dni. Różnica 6 dni pojawiła się tylko u jednej kobiety. Koniec fazy płodnej był taki sam w przypadku 127 kobiet. W przypadku 4 kobiet Cyclotest wskazał koniec fazy płodnej na 1-2 dni wcześniej niż metoda objawowo-termiczna. W przypadku jednej kobiety różnica wynosiła 3 dni. Analizując powyższe dane autorzy doszli do wniosku, że Cyclotest 2 Plus ma średni stopień skuteczności jeżeli chodzi o unikanie ciąży.

Kolejne dwa urządzenia, które były testowane przez naukowców ( to miniaturowy mikroskop do oceny krystalizacji śliny i miniaturowa strzykawka do oceny ilości śluzu szyjkowego. Urządzenia te zostały ocenione jako nieprzydatne do NPR.

Wnioski i przemyślenia

Z powyższych badań, przeprowadzonych przez poważne ośrodki naukowe, wynika, że w naturalnym planowaniu rodziny mogą być przydatne urządzenia mierzące poziom hormonów w moczu i oporność elektryczną elektrolitów. Urządzenia te mogą być wsparte klasycznymi metodami oceny płodności takimi jak pomiary PTC (znam osobę która używa Persony i kontrolnie mierzy PTC) czy ocena jakości śluzu szyjkowego.
Świat się zmienia, a metody NPR muszą się do tego przystosować. Ceny testowanych urządzeń, jak widać z zestawienia na końcu artykułu, są stosunkowo wysokie, a ich dostępność na rynku polskim pozostawia wiele do życzenia. Są to jednak urządzenia, które mogą zdecydowanie ułatwiać stosowanie NPR. Istnienie tych urządzeń jest dowodem, że naturalne planowanie rodziny, kojarzone przez wiele osób z kalendarzykiem małżeńskim, ma do zaoferowania (tym którzy są zainteresowani) urządzenia zbudowane w oparciu o najnowsze technologie. To, że NPR jest najtańszą metodą planowania rodziny nie dla wszystkich jest zaletą. Często „Co tanie to drogie”. Wiedza o najnowszych osiągnięciach z dziedziny określania płodności może być przydatna w rozmowach z potencjalnymi użytkownikami metod NPR. Wiele osób decyduje się na kosztowną antykoncepcję, „aby mieć pewność” i dlatego, że tak jest łatwiej. Jak wynika z doświadczeń firm zachodnich część użytkowników metod NPR jest zainteresowana ułatwieniem sobie życia pomimo konieczności płacenia za to. Oczywiście nie ma niezawodnych urządzeń, ale czy trwanie przy iluzorycznej 100% pewności, jaką daje metodom naturalnym używanie termometru rtęciowego i „ręcznej” analizy danych nie przynosi przypadkiem NPR-owi więcej szkody niż pożytku? Czy przez to NPR nie jest odbierany jako coś zacofanego i nie idącego z duchem czasu? Aby NPR mógł być skutecznie promowany należy zaproponować potencjalnym użytkownikom jak największą gamę możliwości: od praktycznie zerowych kosztów stosowania NPR (termometr czy ocena śluzu szyjkowego) po drogie i wysublimowane techniki analityczne. Niech sam zdecyduje co go interesuje.